Biografia, autobiografia czy saga

15/11/2016 

Trzy gatunki literackie, które udają, że różni je tylko nazwa. A tak naprawdę dzieli je wszystko. Od tego, ile prawdy można powiedzieć, po to, ile odwagi trzeba mieć - żeby ją napisać.

Napiszę za ciebie książkę ghostwriter

Jeśli ktoś myśli, że „książka o rodzinie to książka o rodzinie”, to znaczy, że jeszcze nie zderzył się z literacką rzeczywistością. Bo tu nie ma jednego toru jazdy. Są trzy — i każdy prowadzi w inną stronę. Biografia, autobiografia i saga rodzinna. Brzmi podobnie, ale różnią się jak rozmowa przy stole wigilijnym od rozmowy u terapeuty.

Biografia to forma, która nie wybacza. To teren twardy jak beton. Tu fakty muszą być faktami, a nie „tak mi się wydaje”. Daty, miejsca, wydarzenia — wszystko musi się zgadzać. Nie ma miejsca na fantazję, na wygładzanie, na „zmienię imię, żeby nikt się nie domyślił”. Biografia to dokument. Książka, która mówi: „Tak było. I jeśli chcesz, możesz to sprawdzić.” To jest zdjęcie. Bez filtrów. Bez Photoshopa. Bez możliwości dopisania słonia w tle.

Autobiografia to ten sam poziom prawdy, tylko z podpisem autora pod spodem. Tu już nie ma nawet komfortu, że „ktoś tak o mnie napisał”. Tu autor wychodzi na środek sceny i mówi: „Tak było. I ja to mówię.” To selfie bez filtra. Można wybrać kąt, ale nie można udawać, że to ktoś inny.

A potem jest saga rodzinna — literacki raj dla tych, którzy chcą opowiedzieć prawdę, ale niekoniecznie tę z dokumentów. Tu można oddychać. Tu fakty są inspiracją, a nie kajdanami. Można zmieniać imiona, przesuwać wydarzenia, mieszać pokolenia, podkręcać dramaty albo je wygładzać. Liczą się emocje, relacje, napięcia, schematy. To, co uniwersalne.
Saga rodzinna nie musi być wierna faktom. Ma być wierna prawdzie emocjonalnej. To obraz namalowany na podstawie zdjęcia. Może być realistyczny, ale może też być impresją — byle trafiał w sedno. I tu jest cała tajemnica: biografia opowiada o kimś, autobiografia — przez kogoś, a saga rodzinna — o wszystkich.

Biografia mówi: „tak było”.
Autobiografia: „tak było, a ja to przeżyłam”.
Saga rodzinna: „tak się czuło”.

Dlatego jeśli chcesz opowiedzieć o rodzinie, ale nie chcesz robić rodzinnego castingu po imieniu i nazwisku — saga rodzinna jest twoją bezpieczną przystanią. A jeśli chcesz, żeby świat poznał fakty, chronologię i konkret — wtedy biografia albo autobiografia. Proste. A jeśli wciąż nie jest, to zapraszam. I jak zwykle: wszystko zależy od tego, jaką prawdę chcesz pokazać — tę z dokumentów czy tę spod skóry.

Jola Babij /MediaProduction JB